Jest lato 2012. Sam nie wiem, czy można to nazwać początkiem.
Osobiście do tego momentu, byłem już w wielu europejskich krajach, a także w
Pekinie (i okolicach =)) ). Nawet licząc tylko podróże z Ulką rok wcześniej
byliśmy na ciekawym, samodzielnym wyjeździe do Berlina. Ale to
ciągle nie było "To". Praga była pierwszym miejscem, którego
zwiedzanie dokładnie zaplanowałem. Wiedziałem wcześniej co chcę, muszę i mogę
zobaczyć, a wszystko odbywało się według z góry ustalonego harmonogramu. Trochę
paradoksalnie spowodowało to, że Praga była pierwszym miejscem którym się
zachwyciliśmy. Pierwszy raz naprawdę wiedzieliśmy co oglądamy i potrafiliśmy
docenić, zaprezentowany nam geniusz ludzki. Taki przedsmak
prawdziwych podróży, ale już coś zaczynało się zmieniać.
W podróżach kierujemy się dwoma zasadami zobaczyć jak najwięcej się da w
dostępnym czasie oraz zrobić to jak najtaniej. Wygoda, leżenie na plaży czy
spanie nigdy nie będzie priorytetem. Zdecydowanie zabiera to element
"przygody" z podróży.
Wyruszyliśmy z Katowic Bus Brothers do Cieszyna(12 pln), potem przejście na
czeską stronę granicy i pociąg do Pragi(~55pln). Była to najlepsza opcja.
Taniej ale dłużej: Polski Bus KTW-WRO-PRG, ale nawet nie znaliśmy tej
możliwości, bo PB istniał dopiero rok na polskim rynku, a na stronach o tanim
podróżowaniu słyszałem dopiero kilka razy, bez żadnej znajomości tematu =)) .
Auto nawet nie było brane pod uwagę. Jako że jechaliśmy większym składem(albo
takim a nie innym =P) nie obyło się bez melanżu w pociągu.
Gdy dotarliśmy na miejsce, była 5 rano, ale miasto tętniło życiem, nocnym
życiem. W danym stanie idealnie pasowaliśmy do klimatu =P
Po dłuższym spacerze po Placu Wacława i praskiej starówce mogliśmy podziwiać wschód słońca z mostu Karola.
Po dłuższym spacerze po Placu Wacława i praskiej starówce mogliśmy podziwiać wschód słońca z mostu Karola.
Po długim podziwianiu pięknego budownictwa Pragi udaliśmy się do akademika
w którym mieliśmy spać. Wszyscy tryskali energią =D
Tak jak mówiłem spanie nie będzie priorytetem, więc dokładnie po 2h drzemki ruszyliśmy dalej w kierunku Hradczany - Zamek Praski/Katedra św. Wita/ Bazylika św. Jerzego/ Złota uliczka.
Okazały był już budynek senatu i ogrody. Nawet ja się załapałem na zdjęcie
=))
Wejście na Hradczany dostarczało nam malowniczych widoków.
Zamek i katedra były imponujące, a po krótkim poszukiwaniu w gąszczu wąski
uliczek odnaleźliśmy także i Złotą =))
Było koło 15 a spanie 2h po zarwaniu nocki trochę dawało się we znaki więc
wróciliśmy do akademika na 1,5h drzemkę =D
Za dużo to nie dało, każdego szkoda =P. Ruszyliśmy zobaczyć Křižíkova
fontannę, a że wyszedł z tego kolejny "imprezowy" wieczór... no cóż,
przynajmniej wrażenia akustyczno-wizualne były zdecydowanie wzmocnione.
Niesamowity spektakl. Mieliśmy okazję zobaczyć Dzwonnika z Notre Dame, bo
akurat to wystawiano tego wieczoru. Ze zdjęciami było trochę gorzej, a sprzęt
umożliwiający kręcenie filmów zakupiłem dopiero w późniejszym terminie =)).
Noc była długa, z kilkoma przygodami, m.in pomagając jakimś polakom znaleźć
nocleg w przystępnej cenie zapomnieliśmy, że metro działa do 24 =))
Po zaledwie 4 h (w sumie to następnego dnia tak jakby, ale te ramy czasowe
były dość mocno zatarte =P) snu mieliśmy jeszcze jechać do sławnego
praskiego ZOO i wracać.
Nie wiem czemu w sumie, poszliśmy jeszcze sprawdzić pociąg "na wszelki
wypadek" i okazało się że nasz został jakoś odwołany/przesunięty.
Tym sposobem nasza krótka wycieczka została jeszcze skrócona, bo z
powodów logistycznych musieliśmy od razu wracać do Cieszyna, bo potem nie
mielibyśmy już busa do KTW.
No nic. Nowe miejsce zaliczone. Doświadczenie z planowaniem zdobyte. Było bardzo ciekawie. Pod wieloma względami =D
No nic. Nowe miejsce zaliczone. Doświadczenie z planowaniem zdobyte. Było bardzo ciekawie. Pod wieloma względami =D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz